Wadowice24.pl
 
  Moje miasto - Wadowice.
  Marcin Wadowita
  Franciszek Suknarowski
  Jędrzej Wowro
  Ada Sari.
  Karol Józef Wojtyła.
  Józef (Rafał) Kalinowski.
  Krótka historia gorzeńskiego Muzeum.
  Emil Zegadłowicz.
  Asygnaty kasowe
  Okres okupacji...
  Oni nie doczekali...
  Znasz li ten kraj?
  Historia fary.
  List od Przyjaciela...
  Trochę smutna Kremolandia.
  Historia mojego miasta...
  Autor materiału "Byłem kierownikiem biura poselskiego..." - drugi raz niewinny!
  Byłem kierownikiem biura poselskiego...
  Wiersze Juliana Tuwima
  Erotyki Jerzego Romana Jaglarza
  Roch Polus - wiersze
  Wiersze różne...
  Galerie
  Kontakt
Strona prywatna.
Autor materiału "Byłem kierownikiem biura poselskiego..." - drugi raz niewinny!
W dniu 08 marca 2010 roku, Sąd Rejonowy dla Krakowa-Śródmieścia już po raz drugi uniewinnił autora materiału prasowego zatytułowanego "Byłem kierownikiem biura poselskiego...", od zarzutu popełnienia przestępstw określonych art. art. 226 § 1 i 212 § 2 kk, postawionych mu przez Prokuraturę Rejonową w Wadowicach aktem oskarżenia, po zawiadomieniu o przestępstwie złożonym przez byłą posłankę z Wadowic, z listy SLD, występującą w postępowaniu sądowym w charakterze oskarżyciela posiłkowego.

Materiał opublikowany też na tej stronie (patrz w spisie obok) po dwumiesięcznym bezskutecznym oczekiwaniu przez autora na uzupełnienie jego treści przez zainteresowaną posłankę, ukazał się na łamach wydania specjalnego Pisma Regionalnego Ziemi Wadowickiej "Nad SKAWĄ" dopiero na przełomie listopada i grudnia 2003 roku.

Sąd w ustnym uzasadnieniu wyroku wskazał na rzetelność i staranność autora przy sporządzeniu materiału jeszcze przed jego publikacją oraz z całą stanowczością podkreślił, że nie widzi podstaw nawet od symbolicznego ukarania oskarżonego. Sąd w ustnym uzasadnieniu wyroku wypowiedział się też w sprawie stanowiska Prokuratury, która wcześniej wielokrotnie nie widziała podstaw do sporządzenia w tej sprawie aktu oskarżenia, a potem nagle, bodaj po szóstym zawiadomieniu od oskarżycielki posiłkowej, zdecydowała się na taki krok.

Przypomnę, że pierwszy raz krakowski Sąd wydał w tej sprawie wyrok uniewinniający autora publikacji w dniu 08 kwietnia 2009 roku, jednak po apelacji Prokuratora i oskarżycielki posiłkowej, w dniu 13 października 2009 roku Sąd Okręgowy w Krakowie uchylił tamten wyrok w oparciu o nieobowiązujące prawo i przekazał sprawę do ponownego rozpoznania Sądowi I instancji, ze stosownymi zaleceniami do wypełnienia.

Wyrok z dnia 08 marca 2010 roku nie jest prawomocny.

Uzupełniono po prawomocnym wyroku Sądu Okręgowego w Krakowie...

 

W związku licznymi zapytaniami zarówno o medialne granice krytyki zachowań osób publicznych, jak też o szczegóły prawomocnego wyroku Sądu Okręgowego, którym ten utrzymał w mocy wyrok Sądu Rejonowego dla Krakowa-Śródmieścia z dnia 08 marca 2010 roku, uniewinniający mnie od zarzutu pomówienia, znieważenia i czegoś tam jeszcze (w sprawie, gdzie Prokuratura Rejonowa w Wadowicach na wniosek byłej wadowickiej posłanki z listy Sojuszu Lewicy Demokratycznej sporządziła akt oskarżenia), postanowiłem ten wyrok opublikować w całości. Aby samej treści nie przepisywać, upubliczniam go w formie oryginalnej, tutaj: http://wadowice-vadowita.blog.onet.pl/7,0,0,album.html w galerii zatytułowanej „Tak ocenił Sąd Okręgowy byłą posłankę...” - w formacie „.jpg”.


 

Oczywiście byłbym obłudny, gdybym nie przyznał, że nie widziałem innego uzasadnienia dla tej publikacji...

Jest tych uzasadnień jeszcze kilka...

Pierwszym - dalsze tolerowanie tych ujawnionych przed sądem pozaprawnych zachowań byłej już posłanki Sojuszu przez statutowe organy tej partii oraz akceptowanie dalszego członkostwa tej pani w szeregach SLD...

Drugim - dotychczasowa bezkarność włodarzy Wadowic...

Obrazowana lekceważeniem publicznej krytyki ich działań oraz lekceważeniem obowiązków władzy i praw obywateli...

Bo jeżeli Filipiakowej wydaje się, że może bezkarnie nie odpowiadać na zadane jej w mediach (jakie by one nie były) pytania o działalność publiczną, że może bezkarnie zatrudniać za nasze pieniądze pseudo-rzecznika prasowego, który w szerokim poważaniu ma media i wyborców, to jej się źle wydaje...

Podobnie jak i to, że wyroki wadowicko-bielskiego pseudo-wymiaru sprawiedliwości, usłużnego wcześniej bardzo skutecznie lokalnej „papalandowej” władzy, były po prostu wyrokami bandyckimi, obrażającymi nie tylko Konstytucję Rzeczypospolitej Polskiej, ale przede wszystkim cały polski Naród!

Bo trudno zaprzeczyć, aby m.in. wyroki skazujące mnie za pytania o źródło finansowania wyjazdu (i dzisiaj już wiem, że finansowany był z budżetu gminy) do Rzymu, za rzetelne opisanie wulgarnego pacykowania przez Filipiakową (i inszych pseudo-malarzy) „maszkary”, akceptowanej przez tutejszych dewotów i proboszczów jako Chrystusa, nie były li tylko pospolitym bandytyzmem sądowym...

Bandytyzmem nie mającym żadnego uzasadnienia w obowiązującym prawie, a tylko w roszczeniowym charakterze żądań pospolitych drani z wadowickiego magistratu... Żądań skutecznie realizowanych przez ludzi w sędziowskich togach, którzy - jak ten wadowicki pseudo-rzecznik prasowy - też w szerokim poważaniu mieli... konstytucyjne przymioty sądu: niezależność, niezawisłość, bezstronność...

Ale nie ukrywam, że od dawna z tego wszyskiego mam... satysfakcją!
Bo jak mam nie mie
ć satysfakcji, kiedy mam świadomość, że płacę na  potrzeby m.in. córek... rzecznika Staszka!

Ostrzeżenie!  
  Okienkko logowania nie jest wyświetlane, ponieważ dodatek "Ukryte strony" nie został aktywowany na tej stronie  
Reklama  
   
Stronę odwiedziło już 34787 odwiedzający (86164 wejścia) osób.
=> Chcesz darmową stronę ? Kliknij tutaj! <=